Finansowa “poduszka” Polaków – na czym oszczędzamy, aby spać spokojnie? [WYNIKI BADAŃ]
Współczesny rynek pracy oraz dynamika makroekonomiczna ostatnich lat trwale zmieniły definicję bezpieczeństwa finansowego w świadomości polskich pracowników. Kiedyś stabilizacja była utożsamiana głównie z posiadaniem stałego zatrudnienia. Dziś, jak wynika z naszego najnowszego raportu, kluczowymi determinantami spokoju ducha stały się oszczędności oraz zdolność do dywersyfikacji dochodu.
Analiza danych zgromadzonych przez SW Research na zlecenie Job Impulse pozwala na sformułowanie tezy, że polskie społeczeństwo przechodzi proces dojrzałej adaptacji do niepewności gospodarczej.
Choć optymizm konsumpcyjny powoli powraca, to pragmatyzm w zarządzaniu budżetem domowym pozostaje fundamentem strategii życiowych większości z nas. Okazuje się też, że stabilność finansowa ma swoją konkretną cenę.
Cena spokoju: Ile brakuje nam do pełnej stabilności?
Poczucie bezpieczeństwa finansowego jest pojęciem wysoce subiektywnym, silnie skorelowanym z aktualnym poziomem dochodów i stylem życia. Najnowsze dane wskazują na interesujący trend: rośnie odsetek osób, które czują się w pełni stabilnie bez potrzeby pozyskiwania dodatkowych środków – w 2025 roku grupa ta stanowi 17%, co oznacza wzrost o 4 punkty procentowe w stosunku do roku 2023.
Niemniej jednak, dla większości Polaków bariera wejścia do strefy komfortu finansowego wciąż pozostaje wysoka. Aż 55% badanych deklaruje, że ich gospodarstwa domowe wymagają co najmniej tysiąca złotych miesięcznie więcej, aby osiągnąć stan pełnej stabilności. Co szczególnie uderzające, największe grono w strukturze respondentów (32%) szacuje ten deficyt na kwotę powyżej dwóch tysięcy złotych miesięcznie.

Zjawisko to nabiera paradoksalnego charakteru, gdy przyjrzymy się grupie osób o najwyższych dochodach (powyżej 7 tys. zł netto). To właśnie wśród nich najwyższy jest odsetek osób (42%), które uważają dodatkowe dwa tysiące złotych za niezbędne do poczucia pełnego bezpieczeństwa. Prawdopodobnie przyczyn należy upatrywać w zjawisku inflacji stylu życia, gdzie wraz ze wzrostem zarobków rosną koszty stałe i aspiracje, co przesuwa granicę poczucia bezpieczeństwa coraz wyżej.
Era side-hustle: Praca dodatkowa jako mechanizm odporności
W odpowiedzi na potrzebę domknięcia luk w domowych budżetach, Polacy coraz chętniej dywersyfikują źródła swoich przychodów. Praca dodatkowa przestała być domeną wyłącznie osób w trudnej sytuacji materialnej, stając się elementem strategii budowania odporności finansowej klasy średniej.
Dane z naszego raportu są w tym zakresie jednoznaczne: niemal połowa badanych (47%) posiada dodatkowe źródło dochodu poza etatem. W grupie osób zarabiających najlepiej ten odsetek wzrasta do poziomu 58%, co stoi w zgodności z poprzednim wnioskiem dotyczącym wysokości luki pomiędzy stabilnością a dochodami.
Jak zauważa Łukasz Koszczoł, Prezes Job Impulse: „To dowód na to, że dorabianie stało się zjawiskiem powszechnym i coraz silniej wpisanym w strukturę rynku pracy. Motywacje są bardzo zróżnicowane, ale dla wielu osób to nie tylko sposób na uzupełnianie domowego budżetu, ale także realny mechanizm budowania odporności finansowej w warunkach rosnących kosztów życia i niepewności gospodarczej”.
Warto zwrócić również uwagę na strukturę motywacyjną osób podejmujących pracę dorywczą. Choć dla wielu jest to sposób na budowanie nadwyżek, to dla 28% aktywnych dorywczo osób dochód ten wciąż służy finansowaniu najbardziej elementarnych potrzeb. To pokazuje, że rynek pracy dorywczej pełni dziś dwie funkcje: stabilizującą dla osób najuboższych oraz prorozwojową dla osób aspirujących do wyższego standardu życia.
Anatomia oszczędności: Gdzie szukamy rezerw?
Zdolność do oszczędzania jest wiarygodnym miernikiem kondycji finansowej społeczeństwa. Dane Głównego Urzędu Statystycznego z września 2025 r. wskazują na poprawę sytuacji materialnej Polaków w 2024 roku – aż 86% z nas miało możliwość odkładania pieniędzy, przy czym 29% robiło to w sposób regularny. Względem 2023 r. odsetek osób oszczędzających wzrósł o 2,4 p.p. Oznacza to, że mimo polepszenia koniunktury, nawyki oszczędnościowe wypracowane w okresach wyższej inflacji pozostały z nami na dłużej.
Według naszego badania Polacy najczęściej szukają oszczędności w następujących obszarach:
- Jedzenie na mieście (33%)
- Rachunki (32%)
- Ubrania (31%)
- Zakupy spożywcze (31%)
- Rozrywka (29%)

Chociaż struktura wydatków z których rezygnujemy pozostaje podobna jak w poprzednich latach, to jednak wyraźnie spadła skłonność do ograniczania tzw. przyjemności w porównaniu z rokiem 2023. Rzadziej oszczędzamy na jedzeniu w restauracjach (spadek o 9,5 p.p.), rozrywce (o 8,5 p.p.) czy podróżach (o 7,8 p.p.). Świadczy to o rosnącym komforcie finansowym – potwierdzonym przez dane GUS za 2024 r., według których 4% Polaków może pozwolić sobie na luksus, a 25% na wiele wydatków bez konieczności oszczędzania (wobec odpowiednio 3% i 23% w 2023 r.).
Z drugiej strony oszczędności dotyczące obszarów podstawowych, takich jak rachunki czy zakupy spożywcze, utrzymują się na bardzo zbliżonym poziomie. Co więcej, aż 20% badanych wskazuje, że oszczędza, na czym się da, a tylko 10% nie ma potrzeby oszczędzać w ogóle. To nadal spory progres w kondycji materialnej Polaków – w analogicznym badaniu z 2023 r. było to odpowiednio 25% i 5% odpowiedzi.
Istnieje jeden obszar, który dla Polaków pozostaje nienaruszalny – to zdrowie. Zaledwie 7% respondentów deklaruje szukanie oszczędności w wydatkach na leczenie, co świadczy o wysokiej świadomości priorytetów życiowych.
Polaryzacja pokoleniowa i społeczna
Badanie postaw wobec oszczędzania przynosi interesujący wniosek demograficzny. Chodzi o grupę wiekową 50+ i zachodzącą w niej dość jaskrawą polaryzację. Z jednej strony to właśnie w tej grupie najczęściej pada deklaracja oszczędzania „na wszystkim, na czym się da” (22% wobec 14% w grupie 26-34 lata). Z drugiej strony, tyle samo tj. 22% osób powyżej 50. roku życia deklaruje brak jakiejkolwiek potrzeby oszczędzania.
Taka struktura odpowiedzi sugeruje głębokie rozwarstwienie finansowe pokolenia wchodzącego w wiek przedemerytalny – od osób posiadających ugruntowaną pozycję majątkową, po te najbardziej dotknięte wzrostem kosztów życia. Jednocześnie rynek pracy dorywczej coraz silniej otwiera się na tę grupę.
Praca dodatkowa nie jest już domeną studentów; coraz częściej korzystają z niej osoby starsze, traktując ją jako sposób na podreperowanie budżetu lub aktywne gromadzenie oszczędności, które są kluczowym warunkiem ich poczucia bezpieczeństwa.
Jak budować bezpieczeństwo finansowe: 4 kluczowe strategie
Analiza postaw Polaków pozwala na wyłonienie konkretnych strategii, które pomagają w osiągnięciu stabilizacji w niepewnych czasach. Aby budować fundament pod przyszły spokój ducha, warto rozważyć następujące kroki:
- Dywersyfikować dochody: Praca dodatkowa stała się standardem rynkowym, który pozwala nie tylko łatać dziury w budżecie, ale przede wszystkim budować kapitał na przyszłość. Regularne dorabianie do etatu jest traktowane jako mechanizm tworzenia odporności na kryzysy.
- Systematycznie oszczędzać: Nawet niewielkie kwoty odkładane regularnie tworzą poduszkę finansową i bufor bezpieczeństwa w razie niespodziewanych wydatków. To właśnie regularność, a nie wysokość kwot, jest fundamentem stabilności.
- Inwestować w zdrowie: Polacy słusznie uznają wydatki medyczne za ostatni obszar do cięć finansowych – tylko 7% z nas szuka oszczędności na leczeniu. Zdrowie jest najcenniejszą inwestycją, która buduje nam podstawy pod stabilność oraz niezależność finansową w przyszłości. Dlatego dbanie o kondycję psychofizyczną jest kluczowe dla utrzymania długofalowej zdolności do pracy i zarobkowania.
- Korzystać z profesjonalnego wsparcia: Współpraca z uznanymi agencjami zatrudnienia daje dostęp do sprawdzonych ofert pracy, legalnego zatrudnienia i doradztwa, które pomaga optymalizować ścieżkę kariery. Warto postawić na agencję, która nie będzie tylko pośrednikiem w znalezieniu etatu, ale partnerem w optymalizacji ścieżki kariery i budowaniu długofalowej strategii zawodowej, odpowiadającej na potrzebę elastyczności i dywersyfikacji dochodów.
Przepis na spokojny sen: oszczędzanie i dorabianie
Z przeprowadzonej analizy płynie jeden nadrzędny wniosek: oszczędności stały się ważnym budulcem poczucia bezpieczeństwa finansowego Polaków. Dziś już nie postrzegamy odkładania pieniędzy jako wyrzeczenia, lecz jako niezbędnego elementu higieny finansowej.
Wzrost odsetka osób oszczędzających do poziomu 86% świadczy o dojrzałości społeczeństwa, które wyciągnęło lekcję z okresów wysokiej inflacji i niepewności. Ponadto oszczędzamy na wszystkim, lecz nie na zdrowiu, co przy starzejącym się społeczeństwie jest oznaką dalekowzroczności i traktowania zdrowia jako przedmiot inwestycji. Rozumiemy, że dobra kondycja psychofizyczna stanowi kluczowy kapitał, pozwalający na dłuższą aktywność zawodową i utrzymanie stabilności finansowej w przyszłości.
Warto też zauważyć, że gromadzenie środków jest coraz częściej wspierane przez aktywność na rynku pracy dodatkowej. To synergiczne połączenie – zarabiania więcej i mądrego odkładania nadwyżek – tworzy nową strukturę stabilności w polskich domach. Może też nam dać to, co bezcenne w niepewnych czasach: wolność wyboru i odporność na wstrząsy, których nie da się w pełni przewidzieć.
Czy w nadchodzących latach kultura dorabiania i oszczędzania stanie się trwałą cechą narodową? Wiele wskazuje na to, że Polacy odnaleźli w niej swoją polisę ubezpieczeniową, która daje spokojny sen w warunkach niespokojnego świata.